Skytruck, czyli o co poszło ze stroną ukraińską?

Afera mielecka to dość głośny wątek, który dotyczył – podejrzanej jak sądził prokurator – współpracy między WSK PZL Mielec a Grand Ltd. – zagraniczną spółką reprezentowaną przez braci Gaj.

Cały proces związany był z zarzutami dotyczącymi przywłaszczenia przez przedstawicieli zagranicznej firmy około 16 mln złotych w ramach wynagrodzenia za doprowadzenie do ugody z LZNT im. Antonowa w Kijowie. A czemu ugoda ta była konieczna?

Wszystko zostało zapoczątkowane wówczas, gdy w Polsce rozpoczął się kapitalizm, a na czele WSK PZL Mielec stanęła nowa władza. Wówczas doszło do zerwania umowy ze stroną ukraińską, co spowodowało utratę rynków zbytu na Wschodzie. Zaczęto więc szukać nabywców na samoloty na Zachodzie.

W tym celu radziecki model An-28 poddano westernizacji. Chodziło o modyfikację tego samolotu, w efekcie której w kadłub radzieckiego modelu zamontowano pochodzące z Kanady silniki, amerykańskie śmigła oraz system radiowo-nawigacyjny. W ten sposób powstał Skytruck.

WSK PZL Mielec, chcąc zarabiać na produkcji samolotów, wzięła udział w przetargu, który zakończył się pomyślnie. Jednak strona ukraińska doprowadziła do protestu, efektem czego przetarg został unieważniony. Fabryka Antonowa utrzymywała, że Skytruck to zmodernizowany bez zgody licencjodawcy An-28. Ukraińcy uznali, że licencję mogą wydać, jednak za 18 mln dolarów.

Zdecydowano więc o podroży do Kijowa celem uzyskania ugody. Wysłano tam przedstawicieli Grand Ltd. (wśród nich znalazł się m.in. Józef Gaj) , by odprowadzili do porozumienia. W zamian zagraniczna spółka miała otrzymać wynagrodzenie w wysokości ok. 16 mln złotych. I tak też się stało.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>